Aktualności

Zapisz się do newslettera

KARAKAL KAHUNA CUP kat. A 17-18.09

17.07.2014

W weekend 17-18 września 2011r. oficjalnie rozpoczął się nowy sezon rozgrywek squashowych w naszym kraju. Hurra!
 
Pierwszy turniej kategorii A odbył się w warszawskiej Kahunie. Chętnych do gry w turnieju Open, co rzadko się dotąd zdarzało, było więcej niż regulaminowe 64 miejsca, frekwencja juniorów i kobiet pozostawia jednak wciąż wiele do życzenia.
 
Obsada niby bardzo dobra, ale z najlepszych brakowało dwóch Marcinów i Kamila. Nie doszło też do oczekiwanego pojedynku nowej importowanej gwiazdy Kahuny Daniela Westa z importowaną gwiazdą Squash City Kamaratullahem Khanem. Kama pojawił się wprawdzie w niedzielę w klubie, ale tylko w charakterze widza. Ale w końcu do „polskiego" pojedynku Khan-West musi dojść. Widać panowie budują napięcie.
 
Do półfinałów doszli najwyżej rozstawieni: Dan West (Anglia), Nadav Tannen (Izrael), Wojtek Nowisz i Maciek Maciantowicz, ale przedtem i potem byliśmy świadkami wielu ciekawych meczów.
 
W pierwszej rundzie najbardziej zacięte mecze rozegrali: Waldek Paturej i Michał Świąder (Waldek wygrał z najwyższym wysiłkiem 12-10 w piątym secie) oraz Michał Kotra i Maciej Kliś (12-10 w piątym secie wygrał Michał). Pechowo wylosował zwycięzca dwóch kolejnych turniejów B z Warszawy Marcin Ratigowski. Przemek Atras okazał się od niego lepszy, ale zwycięstwo 3-1 przyszło mu niełatwo.
 
W drugiej rundzie mieliśmy dwa pięciosetowe mecze: pojedynek Bareński -Pieńkowski, który wygrał Krzysiek, a w spotkaniu Jaworski - Liberski triumfował Marcin. Ten ostatni w kolejnej rundzie rozegrał następne pięć setów i przetrzymał kondycyjnie Marka Bellingera, którego w końcówce złapały skurcze.
 
W trzeciej rundzie klasyk i coś dla koneserów, czyli mecz Leśniański -Staszkiewicz. Oczywiście pięć setów, oczywiście 12-10 w piątym. Wygrał Staszkiewicz, broniąc piłkę meczową. Przyjacielski uścisk po meczu nie trwał już tak długo, jak kiedyś, ale chemia wciąż jest! Na uwagę zasługuje także ciężka przeprawa Maćka Maciantowicza z Markiem Wojnarskim. Nie było widać, że dzieli ich w rankingu aż 40 miejsc (w zasadzie dzieliło, bo Marek awansował właśnie o 13 pozycji). Sensacji jednak nie było: 3-2 wygrał faworyt, choć wynik 11-9 w piątym robi wrażenie.
 
Imponujące postępy zrobił także Łukasz Stachowski, który bez problemu ograł, trzeba to powiedzieć, weteranów: Jacka Kalinowskiego i Maćka Sikorskiego, a, po przegranym ćwierćfinale, także Marcina Liberskiego i w meczu o piąte miejsce Przemka Atrasa.
 
Półfinały West - Maciantowicz i Tannen - Nowisz odbywały się równolegle. Publiczność intuicyjnie wiedziała, gdzie należało spodziewać się większych emocji. Mecz Maćka obserwował sędzia i może trzech widzów, mecz Wojtka wszyscy inni. Nowy mały rycerz Kahuny Dan West nikomu nie pozwolił zdobyć więcej niż 13 punktów w meczu i w półfinale tyle właśnie urwał ‘Maciant'. Wojtek Nowisz, przy „komplecie publiczności" rozegrał fantastyczny mecz z reprezentantem Izraela (grającym w drużynie narodowej na trzeciej rakiecie) Nadavem Tannenem. Po dwóch setach, przegranych przez Wojtka do dziewięciu i do pięciu, trudno było spodziewać się triumfu Polaka. Nie mając już nic do stracenia i wspierany dopingiem kibiców Nowisz opanował jednak nerwy i powoli, piłka za piłką, odrabiał straty. Trzeci set 11-8, czwarty 11-7, piąty punkt za punkt, piłka meczowa dla Tannena przy 10-9, obroniona, wreszcie nieudany boast Izraelczyka i mecz dla Wojtka. Brawo!
 
Nadav nie zdecydował się na mecz o trzecie miejsce. Szkoda, nagroda fair play się nie należy.
 
Finał... cóż, można go oglądać kilka razy w tygodniu w Kahunie. Z tym samym rezultatem. Wojtek zdawał sobie sprawę, że Daniel jest lepszy i, zwłaszcza mając w nogach ciężki półfinał, może tylko zaoferować publiczności odrobinę rozrywki. To była przegrana z uśmiechem na twarzy, który pozostał po zwycięstwie nad Tannenem. Drugie miejsce w turnieju rozgrywanym w macierzystym klubie dało Wojtkowi awans (powrót po trzech miesiącach) na pierwsze miejsce w rankingu PFS, kosztem Marcina Karwowskiego, z którym na zmianę liderują od trzech lat.
 
W drabinkach spadkowych sporo zamieszania spowodowanego faktem, że część graczy naciska na organizatorów, by rozegrać wszystkie mecze jednego dnia (i słusznie, bo nie jesteśmy profesjonalistami i squash nie jest całym naszym życiem), a część chce rozłożyć mecze na dwa dni (i słusznie, bo 6 meczów jednego dnia to za dużo). Stąd duża liczba walkowerów, nie odbyła się aż połowa meczów ostatniej rundy! Naprawdę dziwi mnie, że nie rozegrano meczów o prestiżowe miejsca: 3, 9, 17, 33.
 
W turnieju pań nic nowego. Przerabialiśmy to już nie raz. Dominika, Ania, Paulina, Zuza. Tę kolejność można było napisać w ciemno przed turniejem (a niektórzy to zrobili). Oczywiście zawsze nie można mieć pewności, co do rozstrzygnięcia w finale, gdy emocje mogą zmienić przebieg meczu w mgnieniu oka, ale nie tym razem. Dominika potwierdziła swoją pierwszą pozycję w rankingu PFS, ostatni przegrany przez nią mecz z Anią w turnieju PFS miał miejsce, jeśli się nie mylę, w grudniu. Duży sukces odniosła Agnieszka Honkisz, która pokonując po niezwykle zaciętym meczu Kasię Teinert, zajęła 5. miejsce. Ta ostatnia była bliska sprawienia niespodzianki w ćwierćfinale z Pauliną Krzywicką. Prowadziła 2-1, ale liderująca aktualnie w rankingu U19 Paulina ostatecznie wygrała 3-2.
 
Odbyły się też dwa turnieje juniorskie: U15 i U19. W starszej kategorii triumfował Michał Kotra, w młodszej, bezapelacyjnie Piotrek Hemmerling (U13). W sumie zagrało 17 juniorów i coś mi mówi, że w październiku w Poznaniu będzie więcej.
 
Bartek Świerczyński

Turniej damski:

1 Witkowska Dominika
2 Jurkun Anna
3 Krzywicka Paulina
4 Sobierajewicz Zuzanna
5 Honkisz Agnieszka
6 Teinert Katarzyna
7 Buczkowska Ewa
8 Krawczyk Aleksandra
9 Grzechowiak Dorota
10 Jargiło Dorota
11 Bochenek Karolina
12 Polak Ewa
13 Ciupińska Honorata
14 Świstowska Joanna

 
Turniej juniorski U15:

1 Hemmerling Piotr
2 Handschuh Bartosz
3 Walczuk Jan
4 Woziwodzki Filip
5 Rodak Jan
6 Rybaczewski Gaspar
7 Kowalski Maciej
8 Woziwodzki Jakub

Turniej juniorski U19:
1 Kotra Michał
2 Krzywicka Paulina
3 Marszał Artur
4 Czarnecki Jakub
5 Jachimowicz Michał
6 Pełczyński Adam
7 Machno Artur
8 Słowiński Maciej
9 Handschuh Jakub


Turniej OPEN:
1 West Daniel
2 Nowisz Wojciech
3 Maciantowicz Maciej
4 Tannen Nadav
5 Stachowski Łukasz
6 Atras Przemysław
7 Staszkiewicz Wacław
8 Liberski Marcin
9 Paturej Waldemar
10 Wojnarski Marek
11 Bellinger Mark
12 Pieńkowski Krzysztof
13 Leśniański Grzegorz
14 Sikorski Maciej
15 Kotra Michał
16 Krzyżaniak Tomasz
17 Grzybowski Michał
18 Jaworski Jakub
19 Kalinowski Jacek
20 Bareński Piotr
21 Pietras Krzysztof
22 Borkowski Andrzej
23 Maliński Damian
24 Kwiatkowski Grzegorz
25 Kaleta Grzegorz
26 Winiarski Tomasz
27 Gil Bartosz
28 Oleksy Łukasz
29 Świerczyński Bartosz
30 Wilczyński Tomasz
31 Michańków Adam
32 Kaźmierowski Wojciech
33 Kliś Maciej
34 Krysicki Jakub
35 Jurkun Anna
36 Świąder Michał
37 Grabowski Marcin
38 Kobus Waldemar
39 Brzeziński Stefan
40 Popko Łukasz
41 Samborski Piotr
42 Wasiela Jacek
43 Jurek Sławomir
44 Oleksy Jarosław
45 Osiniak Bartłomiej
46 Ratigowski Marcin
47 Peukert Tomasz
48 Karwowski Wojciech
49 Karampotis Nikos
50 Modrzewski Mikołaj
51 Maciejewski Karol
52 Elsner Marek
53 Szostek Michał
54 Stanosz Michał
55 Krysicki Tomasz
56 Wilczewski Kamil
57 Zagajewski Piotr
58 Kuźmiński Piotr
59 Simoniuk Daniel
60 Kozłowski Marek
61 Wróbel Michał
 
Pełne drabinki do wglądu u naszego partnera: http://www.squashmasters.pl/10820/kahuna/
Zdjęcia: Paweł Murak - dziękujemy!